Hi !
Jak Wam mijają wakacje ?:) Pewnie dopiero się rozkręcacie, co ?:)
Dziś zabrałam się za porządki w kosmetykach.. Kolorówce.
Wszystko trzymam w takim pudełku :
Na początku wyglądało to wszystko tak : (uwaga, tragiczne zdj ! )
Syf, kiła i mogiła ;D jak to moja mama mówi " Mysz nogi połamie". Zgadzam się z nią w 100%
Ale, ale ;D żeby nie było, wszystko dzielnie poukładałam;)
Po wywaleniu wszystkiego z kuferka/pudełka czy jak nazwał tak nazwał ;D wyglądało to tak jak na zdj u góry i na dole ;)
Po rozłożeniu na czynniki pierwsze zawartość zdjęcia numer trzy wyglądało to mniej więcej tak :
Czyli jak widzicie nie ma wcale tego tak dużo ;)
Potem wszystkie drobne pierdoły (kredki, tusze, próbki perfum i pomadki) powkładałam do szklanek po świeczkach, żeby wszystko było w jednym miejscu.
Po poukładaniu całość wygląda tak :) W końcu nie wstyd pokazać ;D;D
Z racji tego, że zbliżam się do końca posta chciałabym pokazać Wam mój pierwszy róż do policzków. Kupiłam to cudo wczoraj, a jak widzicie pochodzi z firmy Manhattan z LE Oktoberfest( a jakże by inaczej, pamiętacie pomadkę, prawda ?) i powiem wam, że jak narazie jest bardzo fajny :)
Podoba się ?:)
A na sam konie pazurki :
Oczojebny róż, do którego na początku nie byłam przekonana, bo z czym do ludzi,ale powiem Wam , że z każdą chwilą podoba mi się coraz mocniej ;)
Dziś to na tyle. Piszcie co Wam się szczególnie spodobało wśród tych wszystkich moich szpargałów :D Kto wie, może coś z kuferka doczeka się recenzji ?:)
Buziak ;*