...

poniedziałek, 5 listopada 2012

W rolach głównych: Matrioszkowe mazidełko

Hi !
Jak wam mija dzień ? ;)

Dziś mam dla Was recenzję błyszczyku do ust który według mnie ma przeboskie opakowanie .

Przywitajcie się z Matrioszką:
Błyszczyk dostałam od Siostry i do nabycia jest niestety tylko w Holandii.
Mój akurat jest o zapachy jagodowym ;)

Moja opinia
To opakowanie mnie rozbraja ;) Za każdym razem kiedy go wyciągam dziewczyny w klasie szaleją ;)
Mimo iż w środku jest w kolorze niebieskim to na ustach jest zupełnie bezbarwny, pozostawia tylko błyszczącą poświatę i za to właśnie go lubię. Plusem jest również to, że błyszczyk wspaniale nawilża !
Jedyny minus jest taki, że aplikacja jest dosyć niehigieniczna, bo trzeba "ciapać" paluchem i większość włazi pod paznokcie. Ale znalazłam na to sposób, więc nie jest tak tragicznie ;)

Spójrzcie tylko na ten optymistyczny kolor :)
Werdykt:
Jeśli spotkacie gdzieś te błyszczyki to szczerze Wam polecam ! Nawilżenie jest na przyzwoitym poziomie i to jest najważniejsze :)

Ocena : 5+ / 5

Kochane, czy taka forma błyszczyku Wam odpowiada? Staracie się unikać słoiczków, w których trzeba maziać paluszkami ? Chętnie się dowiem, co Wy o tym myślicie. 

Buziak :*

22 komentarze:

  1. Jejku jaki on, a chyba raczej ona swietna! Opakowanie jest genialne, a skoro jeszcze fajnie nawilza, to bajka :-D szkoda tylko, ze nie jest dostepny w Pl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że szkoda. Całe szczęście mam ich mały zapas, ale jak już się skończą (bo kiedyś na pewno,prawda?) to się popłaczę :D

      Usuń
    2. O ty szczesciaro :-P jak masz zapasik to tak szybko sie nie skoncza, a najwyzej siostra kupi kolejne :-)

      Usuń
    3. Hmm.. ciekawe tylko czy jeszcze one będą :D BO ja kompletnie nie wiem gdzie ona to kupiła..

      Usuń
    4. A no ciekawe. Hehe to sie spytaj :-)

      Usuń
  2. Słodkie opakowanie. Jak byłam mała to miałam taką drewnianą matrioszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale cacuszko :) też bym chciała ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  4. urocze opakowanie :) fajny gadżet :D

    OdpowiedzUsuń
  5. przyznam się, że ja unikam kosmetyków, które trzeba wydłubywać paluchami z pojemniczka/słoiczka. Nie lubię jak nie daj Boże jakieś mazidło wejdzie mi pod paznokcie...rrrr! mam jakies takie dziwne zboczenie kosmetyczne. :) Dlatego wolę balsamy z dozownikiem, peelingi wysiskane z tubki, kremy w tubkach i błyszczyki w tubkach lub te z aplikatorem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o, nie spodziewałabym się po takim opakowaniu ujrzeć w środku błyszczyk. :D

    OdpowiedzUsuń
  7. łoo ale cudowny :D też taki chce! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. mam wydłubać później błyszczyk z brzuszka Matrioszki? no wiesz....:P

    OdpowiedzUsuń
  9. nieźle pomyślane opakowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nienawidzę takich opakowań bo zawsze produkt wejdzie mi pod paznokieć :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Słodkie opakowanie ma :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie, do obserwowania i komentowania :*

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam matrioszki! pod każdą postacią :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny jest :) chętnie bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. widziałam takie matrioszki na targach kosmetycznych w Łodzi, nie wiem co to za firma była, ale opakowaniem było podobne do Twojego pojemniczka;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy może wyrazić swoja opinię ;*
Ale obrazliwych lepiej nie pisz...